czwartek, 14 kwietnia 2011

Lloyd C. Douglas "Szata"

To książka, która naprawdę może odmienić czyjeś życie. Moje zmieniło się w pewnym sensie. 
Książka opowiada o losach rzymskiego trybuna Marcellusa Gallio, który dostał rozkaz ukrzyżowania Chrystusa. Wykonał go oczywiście. Nie wiedział kogo krzyżuje, miał jednak przeczucie, że jest to człowiek niewinny. Po wykonaniu wyroku grał w kości z innymi Rzymianami o szatę Skazańca i wygrał ją. Kiedy jej dotknął, dostał, mogłoby się zdawać, pomieszania zmysłów. Po wielu miesiącach dziwnej choroby trybun zostaje uzdrowiony przez dotknięcie tej samej szaty. Rozpoczyna naukę aramejskiego u miejscowego żydowskiego tkacza i wyrusza w podróż po Galilei, aby dowiedzieć się więcej o tym niezwykłym Galilejczyku, który umarł. Czy uwierzy? Czy wytrwa w wierze i co ofiaruje za swoją zbrodnię? Fascynujące odpowiedzi znajdziesz w tej książce.
Co zmieniła w moim życiu? W każdej chwili za mną może stanąć Jezus i powiedzieć chodź za mną. Czy będę na to gotowa? Postaram się. Widzę Jezusa w każdym człowieku. Nie można źle czynić Jezusowi, prawda? A zatem nie można źle czynić ludziom. Trzeba witać ich uśmiechem. 
To naprawdę pomaga w życiu. Jest weselsze, przyjaźniejsze, pełniejsze. Pełniejsze miłości.

poniedziałek, 7 marca 2011

Blog jest na motywie nieba z chmurkami...

     Dlaczego? Bo niebo to jeden z najładniejszych widoków na świecie, nieważne czy zachmurzone, czy błękitne albo gwieździste. Jest piękne. Wierzę, że jeśli można wskazać ręką w kierunku raju, to powinno to być właśnie niebo. W nim jest coś takiego, co powinno być w raju. Delikatne piękno, majestat, potęga. Często nie zauważamy ślicznego sklepienia nad nami. To dziwne, no nie? Zauważamy dopiero wtedy, gdy się zachmurzy i zaczyna nas kropić deszczem. Ale wtedy narzekamy na pogodę "pod psem". Ja tam uwielbiam patrzeć na niebo o każdej porze dnia i roku. Zawsze jest piękne. Szczególnie o wschodzie i zachodzie Słońca i podczas bezchmurnej nocy. Co może kryć? 
    Tak, tak, ludzie zaszli daleeeko, jeśli chodzi o podróże w kosmos. Ale ja wiem, że tam jest Raj. Jedyną bramką jest śmierć; tam nie da się polecieć samolotem albo statkiem kosmicznym. Bo jeśli by tak było, to jaki sens miałoby życie uczciwe i dobre?
    Ale ja i tak kiedy się modlę lub rozmawiam z babcią, pradziadkiem i innymi, którzy już odeszli, ja i tak patrzę w chmury.

piątek, 4 marca 2011

Czym jest życie? 1

    Mówi się, że drogą. Zgadzam się; to dobre porównanie. Ale nie może to być droga prosta, gładka, bo taka jest nudna. Ja wolę górskie wspinaczki po kamienistych szlakach i krętych ścieżkach, bo mam tę świadomość, że za zakrętem może kryć się coś wspaniałego: piękny widok, słodko pachnący kwiatek. Ale mogę też natknąć się na przewalone drzewo. I co wtedy? Jest Ktoś, kto poda mi rękę i pomoże przez nie przejść. Upadnę, ale wstanę. I to czyni tę moją drogę ciekawą i piękną. Staram się iść tak, by nie żałować postawionych kroków. 
    Wiele osób wybiera tę gładką, prostą drogę. Wsiadają do wygodnego samochodu i patrzą na życie-drogę przez szybę bezpiecznego pojazdu. Droga przed nimi prosta aż po horyzont. Bez głębszych uczuć, przeżyć, niespodzianek. Nuda. Życie przecieka przez palce.
   
    Na szczęście w każdej chwili można zmienić trasę.

niedziela, 27 lutego 2011

Czym jest piękno?

Piękno jest dobre, choć czasem zło przybiera piękną postać, aby nas oszukać. Bo czy błękitne niebo, przesłane lekkimi puszystymi chmurkami, czy miękko kołyszące się pole zboża, złocistego rzepaku, czy szumiące morze, rześkie, potężne góry, uśmiech bliskiej osoby, miłe słowo, czy to nie jest piękne? Jest piękne i dobre, bo pochodzi od Pana. Lecz czasem wydaje nam się to nie piękne, lecz... nudne. I uważamy, że piękne są pieniądze, narkotyki, papierosy, alkohol, "extra" odpicowana laska albo napakowane ciaCHo. 

A to tak naprawdę wcale do pięknych rzeczy nie należy.

Koniec świata?

21 grudnia 2012 roku ma być (PODOBNO) ostatnim dniem świata. Śmiesznie, nie? O ile się nie mylę, miał on nadejść już dwukrotnie i jakoś jeszcze wszyscy żyjemy. Ale co by było, gdyby on rzeczywiście miał nadejść? Miałam nawet parę snów o końcu świata... Lecz nie był on w nich aż taki straszny, lecz może opowiem o nich później. Tak, czy inaczej uważam, że głupotą jest wiara, że zna się dokładną datę końca świata, co równa się dacie śmierci. Przecież jest powiedziane w Piśmie Świętym: „Nie znacie dnia, ani godziny”. Ale czy to znaczy, że nie można czekać na koniec świata? Można. Lepiej być przygotowanym, a w przygotowywaniu się na Koniec nie ma NIC złego. Kto wie, czy nasz Koniec nie będzie za minutę, może za miesiąc, a może jednak dożyjemy nawet stu lat. Trzeba być zawsze przygotowanym.